Borelioza - leczenie antybiotykiem

 

Publikacji - zwłaszcza tych prezentowanych w sieci - na temat diagnostyki, profilaktyki i leczenia boreliozy nigdy nie było tak wiele, jak obecnie. To dobrze. Zwiększa się przecież świadomość społeczna oraz znajomość zasad leczenia przez medycznych profesjonalistów (lekarzy i farmaceutów). Duża liczba źródeł może jednak rodzić pewne nieporozumienia – wiele informacji jest bowiem rozbieżna. Które źródła w Polsce uchodzą za najbardziej wiarygodne, i w jaki sposób ocenić zachorowalność na tę groźną chorobę na naszym terenie? Spieszymy z odpowiedzią.

 

W przypadku epidemiologii boreliozy – odpowiedź jest prosta. Wiarygodne i przejrzyste dane corocznie prezentowane są w raportach Państwowego Zakładu Higieny – Narodowego Instytutu Zdrowia Publicznego. Można je znaleźć na stronie internetowej tej cenionej jednostki naukowej. W zeszłym roku odnotowano np. ponad 20 000 zachorowań, co jest jednym z wyższych wskaźników w historii.

 

Borelioza - diagnostyka i leczenie


W przypadku źródeł naukowych, sprawa jest nieco bardziej skomplikowana, ale tylko pozornie. W gąszczu artykułów naukowych, popularno-naukowych i blogów, na pierwszy plan wysuwają się wytyczne Epidemiologów i Lekarzy Chorób Zakaźnych z 2018 r. stanowiące aktualizację zaleceń z 2015 r. Przez bardziej zaznajomionych z tematem określane są one jako tzw. wytyczne białostockie, a to ze względu na fakt, że to województwo podlaskie jest jednym z bardziej narażonych epidemiologicznie obszarów w naszym kraju.

 

Poniżej krótka lista najważniejszych punktów pochodzących z tych rekomendacji.

 

  1. Zachorowalność na boreliozę rośnie nie tylko w Polsce, ale również w całej Europie. Niepokojące dane dotyczą również innych chorób odkleszczowych m. in. kleszczowego zapalenia mózgu.
  2. U ponad 80% z wczesną postacią choroby rozwija się charakterystyczny rumień wędrujący (wygląd: przypomina tarczę strzelniczą, gdyż w środku zmiany znajduje się plamka, wokół niej pojawia się blady okrąg niezmienionej skóry, a za nim powiększająca się czerwona obręcz). To mało i dużo – zostaje nam bowiem niemała grupa chorych, u których rumień albo się nie rozwinie, lub którzy po prostu go nie zauważą.
  3. Objaw ten jest tak charakterystyczny, że bardzo często nie wymagana jest dodatkowo diagnostyka serologiczna.
  4. W leczeniu rumienia wędrującego stosuję się do wyboru 3 antybiotyki:
    • amoksycylinę (1,5g – 2,0g/24h)
    • doksycyklinę (2 x 100 mg)
    • aksetyl cefuroksymu (2 x 500 mg)
  5. Antybiotyk powinien być podany natychmiast po rozpoznaniu – nie należy zwlekać, ani wykonywać dodatkowych badań (oczywiście, jeśli mamy pewność, że to rumień wędrujący).
  6. Antybiotykoterapia u pacjentów z rumieniem wędrującym powinna trwać od 14-28 dni (uwaga: w porównaniu z poprzednimi wytycznymi uległa ona wydłużeniu, gdyż dokument z 2015 r. wskazywał na przedział: 14-21 dni).
  7. Inne popularne antybiotyki – jak np. azytromycyna – mogą być podane wyłącznie u osób z nadwrażliwości na beta-laktamy.
  8. Klarytromycyna, roksytromycyna i inne niż cefuroksym cefalosporyny są nieskuteczne w terapii wczesnych postaci choroby – wspominamy o tym, gdyż zdarza się, że lekarz nadal je przepisuje na recepcie.

 

Puenta:

Jeśli masz do czynienia z pacjentem z rumieniem wędrującym (czyli wczesną postacią boreliozy), który realizuje receptę na antybiotyk, zweryfikuj, czy:

  • przepisany antybiotyk jest zgodny z zaleceniami,
  • czas trwania leczenia wynosi od 14 do 28 dni.

Jeśli któryś z tych punktów jest niezgodny, postaraj się niezwłocznie skontaktować z lekarzem pacjenta.

 

Przygotował zespół zatrzymajpacjenta.pl