Przyrost masy ciała to paradoksalnie częste działanie niepożądane tyczące się preparatów, które nie tylko wykazują działanie metaboliczne (np. leków przeciwcukrzycowych), ale także innych grup terapeutycznych należących z pozoru do odległych dziedzin medycyny. Okazuje się, że takie działanie może być także charakterystyczne dla preparatów wpływających na ośrodkowy układ nerwowy.

 

 

Leki przeciwdepresyjne

W tym przypadku działanie to uwarunkowane jest rodzajem zastosowanej farmakoterapii. Jeśli nasze pacjent przyjmuje preparaty starszej generacji tzw. trójcykliczne leki przeciwdepresyjne (TLDP - np. doksepina, amitryptylina, imipramina) lub mianserynę (która znów wraca do łask) ryzyko przybrania na wadze jest wyższe.
W przypadku leków przeciwdepresyjnych nowej generacji, czyli przede wszystkim SSRI (selektywnych inhibitorów wychwytu zwrotnego serotoniny) prawdopodobieństwo przyrostu masy ciała w trakcie leczenia jest niższe, choć nie można go całkowicie wykluczyć (ryzyko rośnie wraz z czasem trwania kuracji; spośród cząsteczek należących do klasy SSRI działanie takie potwierdzono np. dla paroksetyny). Z uwagi na bardzo duże rozpowszechnienie tej grupy preparatów (są one bowiem rekomendowane nie tylko w różnych postaciach depresji, ale także w łagodnie przebiegających zaburzeniach nastroju), istotne jest tutaj odróżnienie wzrostu masy ciała jako niepożądanego objawu ubocznego spowodowanego stosowanym lekiem od fizjologicznego odzyskania apetytu w czasie efektywnej terapii. Często w praktyce klinicznej bywa to bardzo trudne.

 

 

Bupropion i wenlafaksyna wyjątkami?

Odstępstwem od tej opisanej reguły może być bupropion i wenlafaksyna. W obu przypadkach odnotowano bowiem nieznaczny spadek masy ciała (większy – im dłużej dany preparat był stosowany). Warto przy tej okazji wspomnieć, że bupropion – oprócz aktywności przeciwlękowej – zalecany jest jako panaceum na rzucenie palenia.

 

 

Neuroleptyki

Większym wyzwaniem dla lekarzy i farmaceutów jest zachowanie właściwej masy ciała w czasie leczenia neuroleptykami stosowanymi w chorobach psychicznych, zwłaszcza różnych postaciach schizofrenii. Ryzyko dotyczy całej grupy leków, z wyjątkiem rzadko stosowanej w naszym kraju kwetiapiny. Co ciekawe, spośród neuroleptyków większe ryzyko tycia wiąże się ze stosowaniem preparatów nowej generacji tzw. atypowych leków przeciwpsychotycznych. Jedno z badań klinicznych wskazuje, że to niekorzystne zjawisko może dotyczyć nawet 50% wszystkich pacjentów. Największe problemy z utrzymaniem masy ciała zdarzają się w czasie leczenia klozapiną, olanzapiną i zotepiną, mniejsze przy terapii risperidonem.

 

 

Puenta:

Leki wpływające na ośrodkowy układ nerwowy mogą wpływać na apetyt, i tym samym masę ciała. Warto wspomnieć o tym pacjentowi w trakcie realizacji recepty i ewentualnie zalecić umiarkowaną aktywność fizyczną i zbilansowaną dietę w celu uniknięcia tego działania niepożądanego.

 

Przygotował zespół zatrzymajpacjenta.pl