Wysoki cholesterol? Nadeszła rewolucja

 

W kardiologii ostatnio aż huczy od zmian. W połowie bieżącego roku opublikowano wytyczne PTNT, które zasadniczo zmieniły podejście do diagnostyki nadciśnienia tętniczego (szerzej o tym: Kiedy możemy mówić o nadciśnieniu tętniczym?). W listopadzie z kolei pojawiły się rewolucyjne wytyczne dotyczące leczenia dyslipidemii sygnowane przez Europejskie Towarzystwo Kardiologiczne (European Society of Cardiology, ESC) oraz Europejskie Towarzystwo Badań nad Miażdżycą (European Atherosclerosis Society, EAS). Co one zmieniły? Jako pierwsze medium dla farmaceutów przygotowaliśmy zestawienie najważniejszych zmian.

 


Zmiana docelowych wartości cholesterolu LDL

 

U osób z bardzo wysokiego ryzyka, wysokiego ryzyka i umiarkowanego ryzyka obniżono je odpowiednio do wartości: < 55 mg/dl, < 70 mg/dl oraz < 100 mg/dl. Dla porównania stare progi docelowe wynosiły: < 70 mg/dl, < 100 mg/dl oraz < 115 mg/dl.

 

Kiedy statyna?

 

Nowe wytyczne wskazują również, w jakim momencie należy zdecydować się na terapię statynami. Generalnie wachlarz pacjentów, u których od razu należy wdrożyć terapię farmakologiczną znacząco się poszerzył. Statyna może być obecnie rozważona jako leczenie I rzutu m. in. u pacjentów z cholesterolem LDL  < 55 mg/dl i w zakresie stężeń: 55-70 mg/dl (w ramach prewencji wtórnej, czyli już po przebytym incydencie sercowo-naczyniowym).

 

Lipidogram? Tutaj również zmiany

 

Zmiany nie ominęły również lipidogramu. Do tradycyjnych już wyników, które powinno dostarczyć lekarzowi laboratorium (czyli: cholesterol całkowity - TC, LDL-cholesterol - LDL, HDL-cholesterol - HDL, triglicerydy - TG, nie-HDL-cholesterol) dołączyło oznaczenie stężenia apolipoproteiny B. Jest ona szczególnie ważna dla pacjentów z jednoczesną cukrzycą i otyłością.

 

Leczenie skojarzone coraz powszechniejsze

 

Jeszcze 10 lat temu do leczenia skojarzonego zaburzeń lipidowych podchodzono bardzo sceptycznie. Bano się działań niepożądanych. Straszono widmem uszkodzenia mięśni szkieletowych po statynach. Obecnie łączenie leków hipolipemizujących (np. satyna + ezetymib) ma być od początku planowaną strategią terapeutyczną.

 

Prosty algorytm leczenia

 

Podstawą wdrożenia takiej, a nie innej terapii farmakologicznej powinno być docelowe stężenie cholesterolu LDL. Niemniej, terapię zawsze zaczyna się od statyny (preferowana jest atorwastatyna lub rosuwastatyna). Jeśli jej stosowanie nie przynosi spodziewanych efektów, dołączany jest lek o innym mechanizmie działania. W tym wypadku jest to ezetymib.


W przypadku, gdy i ta kombinacja zawiedzie należałoby wdrożyć leczenie najnowsze, ale i najdroższe, czyli przeciwciała monoklonalne (pierwsi i jak na razie jedyni przedstawiciele terapii biologicznej w kardiologii) takie jak alirokumab i ewolokumab. Niestety ich dostępność w naszym kraju jest obecnie mocno ograniczona (o przeciwciałach monoklonalnych, ale tym razem nie tych „kardiologicznych”, tylko stosowanych w migrenie przeczytamy w artykule: Czy w końcu doczekamy się przełomu w leczeniu migreny?), co powoduje, że mało kto po prostu z nich korzysta.

 


Puenta:

Mimo, że w Polsce leczenie zaburzeń lipidowych znajduje się w gestii lekarza, to farmaceuta z pewnością nie będzie wolny od pytań dotyczących norm dla poszczególnych frakcji cholesterolu, zasad terapii czy potencjalnych działań niepożądanych.

Śledźmy zatem na bieżąco najnowsze wytyczne.

W czym pomaga zespół zatrzymajpacjenta.pl smile