Tak. Udowodniła to w 2019 r. Amerykańska Agencja ds. Leków i Żywności (FDA), która zarejestrowała tenapanor (o innych molekuła zatwierdzonych do stosowania w ubiegłym roku dowiemy się z artykułu: Jakie nowe leki przyniósł nam rok 2019?), wskazany w leczeniu zespołu jelita drażliwego z dominującym zaparciem (tzw. IBS-C) u osób dorosłych.

 

Ta rosnąca głównie w Korei, wschodnich Chinach i w Nepalu bylina jest świetnym (oraz co ważne doskonale przebadanym) panaceum stosowanym m. in. w stanach nadmiernego przeciążania, wyczerpania i osłabienia. Żeń-szeń (Panax-ginseng), bo to on jest bohaterem artykułu wykazuje działanie wzmacniające, poprawia koncentrację, wydolność fizyczną i psychiczną, pamięć oraz pomaga w okresie rekonwalescencji. Preparaty na jego bazie w Polsce są dostępne jedynie w postaci suplementów diety, co oznacza m. in. że producent może nie umieścić informacji o ważnych interakcjach. A te w przypadku żeń-szenia są bardzo istotne.

 

Witamina D to jeden z najczęściej stosowanych składników suplementów diety przez społeczeństwa zachodnie. Nie dziwi więc fakt, że regularnie pojawiają się nowe doniesienia naukowe na jej temat.

 

W niedawnym materiale Jakie nowe leki przyniósł nam rok 2019? skupiliśmy się na tym, co dobrego wydarzyło się w ubiegłym roku w kontekście nowych terapii. Dzisiaj zajmiemy się natomiast 4 ważnymi preparatami, które mogą zostać zarejestrowane w roku 2020 r. (oczywiście, w tym względzie opieramy się nie na pewności, ale wysokim prawdopodobieństwie). Terapie te odznaczają się nie tylko wysoką skutecznością, ale także w mogą zostać uznane za przełom. Dlaczego? 

Działanie niepożądane NLPZ ze strony układu pokarmowego (o tym tutaj NLPZ są sobie nierówne) i układu krążenia są szeroko opisywane w literaturze dla farmaceutów. Mało natomiast jest informacji na temat niekorzystnego wpływu tej powszechnej grupy leków na nerki. Tymczasem związek między stosowaniem doustnych NLPZ a ryzykiem uszkodzenia nerek jest silny. Czy powinniśmy wziąć go pod uwagę w rozmowie z pacjentem? Z pewnością tak.

 

Doniesienia naukowe dotyczące bakterii jelitowych mnożą się obecnie jak grzyby po deszczu. Dowiedzieliśmy się m. in. że organizm człowieka zasiedlany jest łącznie przez 1014 (100 bilionów) komórek różnych mikroorganizmów, należących do ok. 500-1500 gatunków (!). Wartość ta jest dziesięć razy większa niż całkowita liczba komórek ludzkiego organizmu. Nie bez przyczyny więc mikrobiotę jelitową zaczęto wręcz określać jako „zapomniany narząd” – ważący prawie tyle samo co ludzki mózg i wykazujący tak szeroką aktywność biologiczną jak wątroba.

 

Na nadciśnienie tętnicze (NT) choruje 9,5 miliona Polaków. Jeśli do wartości tej dodamy ponad 1 mln pacjentów po 80 roku życia (są tzw. chorzy w bardzo podeszłym wieku), otrzymany wynik robi wrażenie. I jednocześnie budzi grozę, gdyż nadciśnienie tętnicze jako choroba przewlekła może być źródłem śmiertelnych powikłań takich jak zawał serca i udar mózgu.

 

Chociaż historia inhibitorów pompy protonowej nie jest długa (omeprazol - ich pierwszy przedstawiciel jest bowiem mniej więcej rówieśnikiem obecnych trzydziestolatków), to z powodzeniem można zaryzykować stwierdzenie, że leki te zrewolucjonizowały postępowanie lecznicze u bardzo wielu pacjentów gastroenterologicznych.

 

Jak wskazuje Główny Inspektorat Sanitarny (GIS), preparaty zawierające w swoim składzie witaminy i minerały są najczęściej przyjmowaną grupą suplementów diety przez Polaków. Nic nie wskazuje na to, aby trend ten w najbliższych latach uległ jakiejś znaczącej zmianie. Wręcz przeciwnie, możemy się spodziewać, że sprzedaż tego typu farmaceutyków jeszcze wzrośnie, głównie dzięki wszechobecnej reklamie w mediach masowych.

 

Jakimi hashtagami moglibyśmy opatrzyć informacje o nowych substancjach czynnych zarejestrowanych na całym świecie w 2019 roku? Z pewnością mogłyby to być: innowacja, onkologia, neurologia, choroby rzadkie, leczenie biologiczne, przeciwciała monoklonalne, przełom, leki biopodobne.